...
przychodzi taki moment,
że zostaję bez siebie w sobie.
nawet bez ciebie we mnie.
rozdałam już całą siebie.
i został tylko pokrowiec po agnieszce.
pokrowiec, w którym gra powietrze.
w którym cieszy się cisza.
biega więc pokrowiec po mieście i szuka
jakiejkolwiej cennej zawartości,
którą by w siebie mógł wsadzić,
otoczyć sobą szczelnie.
a tam wciąż tylko powietrze.
powietrze i powietrze.
myśli więc agnieszka o ucieczce.
ale ucieczka możliwa tylko w powietrze.
myśli więc o T A M.
T jak tomek.
A jak alan.
M jak michał.
ale tam też jest tylko powietrze.
cieszy się cisza jeszcze ciszej.
miesza się miasto w misie.
krowa kroczy ku krowie.
a w pokrowcu już tylko potargane misie.
...
gdzieś tam,
gdzie drogi się ze sobą schodzą,
stoi ON.
wyprofilowany, idealnie skrojony.
bogaty w hałas.
pełen siebie w sobie.
stoi i się wypełnia po brzegi.
syci się najróżniejszymi odgłosami,
feerią kolorów, karnawałem dotyku.
a gdy się już nasyci, znajdzie pokrowiec na siebie.
i wtedy zmieści się cały we mnie.
wypełni od środka.
rozepcha po brzegi.
wyrzuci misie.
wymaże TAM,
napisze TUTAJ.
połknie całe powietrze.
wywrzeszczy siebie we mnie.
zakrzyczy ciszę.
i tak się będziemy sobą dusić
po krańce krańców,
po brzegi brzegów,
po koniec końców.
...